Kiełkująca miłość, czyli o zielonych ziarenkach

Wracam po dłuższej przerwie z wpisem o zielonych ziarenkach, które od jakiegoś czasu zdobią moje biurko. Do tej pory słyszałam o nich trochę w kontekście dodawania ich do kanapek, wiedziałam też że są zdrowe i że pewnie gdzieś można je kupić. O własnej hodowli wtedy jeszcze nie myślałam, bo to pewnie pracochłonne i skomplikowane… no, może poza rzeżuchą, z którą przygodę rozpoczęłam i zakończyłam w szkole podstawowej.

Continue Reading