O małych radościach po trudnym dniu. 4 sprawdzone pomysły

Tym razem nie będzie o przepisach ani herbatach. Nie będzie też o naturalnych kosmetykach. Będzie za to post dla zapracowanych i przemęczonych, mimo że początek wiosny i z dnia na dzień będzie nas otaczało coraz więcej promieni słońca. Czasem po prostu tak jest, że spędzasz poza domem 12 godzin, a jutro znów na ósmą do pracy. A czasem dzień nie powinien być obiektywnie tak męczący i wyczerpujący, a Ty mimo to nie masz siły i jedyne, o czym marzysz, to wyjechać gdzieś bardzo daleko. Na ciepłą plażę albo w góry. Co jednak zrobić, kiedy nie bardzo masz możliwość wyjazdu?

Wiem, że podobnych wpisów można znaleźć w sieci mnóstwo, ale bardzo chciałabym się podzielić dzisiaj swoimi sposobami i pomysłami. Sprawdzonymi i wypróbowanymi, zwłaszcza w ostatnich kilku tygodniach.

Kwiaty, perfumy i świeczki

Świeże kwiaty kupione dla siebie po powrocie z ważnego i stresującego spotkania, zapachowe świeczki (u mnie królują te lawendowe), a może nowe perfumy? To takie drobne i banalne, a pozwala się w prosty sposób nagrodzić za poradzenie sobie z całym dniem.

Uwielbiam zresztą otaczać się różnymi zapachami cały czas – kwiaty postawione ostatnio na biurku, perfumy konwaliowe i te o zapachu zielonej herbaty sprawiły niedawno, że mimo trudnego dnia uśmiech nie schodził mi z twarzy przez resztę tygodnia.

Wyjazd za miasto

Czasem po całym tygodniu pracy trudno się odnaleźć, kiedy nagle cały weekend jest wolny. Jak to wszystko rozplanować, z kim się zobaczyć? Ja swój poprzedni weekend zaczęłam od wyjazdu kilka kilometrów za miasto.

Zobaczyłam klasztor w Tyńcu, pospacerowałam nad Wisłą, poszukałam w lesie pierwszych oznak nadchodzącej wiosny. Odetchnęłam. Usiadłam na ławce i słuchałam, jak pierwsze ptaki zaczynają się rozśpiewywać. Kilka godzin, a ładuje baterie na kolejne dni.

Miły sms do… kogoś

Mała i prosta czynność, a sprawia tyle radości. To prawie nic nie kosztuje, a kilka niespodziewanych słów do kogoś znajomego potrafi naprawdę zdziałać cuda. I spowodować uśmiech na twarzy Twojej i drugiej osoby. Życzenie miłego dnia, zaproszenie na wspólną kawę, a może telefon i dłuższa rozmowa?

Wyjście do muzeum

Niezależnie od tego, czy byłeś tam ostatni raz w czwartej klasie podstawówki czy chodzisz regularnie, warto rozważyć tę opcję. Może jest jakaś wystawa, której jeszcze nie widziałeś? A może w którymś muzeum coś ciekawego dzieje się w weekend i warto się na to wybrać? Zazwyczaj organizowane są co jakiś czas wydarzenia towarzyszące wystawom: dotychczas spotkałam się z kursem szycia, kursem rysunku, pokazem japońskich strojów, zdjęć z wyprawy na drugi koniec świata… Nie mają nic wspólnego z nudą, można się czegoś nowego dowiedzieć, a wstęp na tego typu wydarzenia najczęściej jest bezpłatny lub w cenie biletu. Przy okazji: jeśli jesteś studentem Uniwersytetu Jagiellońskiego, to w przyszłym tygodniu wstęp do wszystkich krakowskich muzeów i na wydarzenia towarzyszące masz bezpłatny (a tu link do wydarzenia: Studencki Tydzień Sztuki 2017).

Jestem bardzo ciekawa, czy ktoś z Was ma swoje inne sposoby, żeby poprawić sobie nastrój po wyczerpującym dniu albo tygodniu. Jeśli tak, to dajcie znać – przyda mi się na pewno w najbliższym czasie. 😉

 

Czytałeś już pozostałe wpisy?

Dodaj komentarz